Wycieczka do Świętej Wody

 „ Warto być aktywnym w bursie, dać się poznać z tej lepszej strony.”

17 maja odbyła się już po raz siódmy wycieczka w nagrodę dla młodzieży zaangażowanej we współtworzenie życia w naszej bursie. Tym razem postanowiliśmy lepiej poznać bliższą nam okolicę i wybraliśmy się do Świętej Wody koło Wasilkowa. Mimo deszczowego dnia w Białymstoku, pojechaliśmy pod opieką pani Doroty Suchockiej, Anny Gibulskiej i Alicji Wróblewskiej autokarem zaprzyjaźnionego z nami pana Zdzisława i w okolicę malowniczych lasów Puszczy Knyszyńskiej.

Tereny Świętej Wody owiane są licznymi legendami sięgającymi czasów średniowiecza. Pierwsze udokumentowane uzdrowienie miało miejsce w 1719 r., kiedy to ówczesny dzierżawca supraskiej papierni Bazyli Samotyja Lenczewski, za sprawą wody z cudownego źródła został uzdrowiony ze ślepoty. W akcie wdzięczności uzdrowiony szlachcic ufundował  nad źródłem drewnianą kaplicę, która po wielu dziejowych zakrętach stała się początkiem dla współczesnej Parafii Matki Boskiej Bolesnej. I to właśnie na jej terenie odpoczywaliśmy. Pierwszym kustoszem sanktuarium, a także proboszczem został mianowany ks. Alfred Butwiłowski, który nas przywitał i opowiedział kilka ciekawych historii. Do uzdrawiającego źródełka przyjeżdżają wycieczki z całego kraju, zatem i my zwiedziliśmy cały zespół sanktuaryjny, który składa się z kościoła (kaplica), groty, wzgórza krzyży, cudownego źródełka i kaplic Dróżek Siedmiu Boleści Matki Bożej, rozmieszczonych na Błoniach Jana Pawła II. Zostawiliśmy tam ślad naszej bytności w postaci krzyżyka wotywnego ufundowanego przez naszą grupę. Benia i Kacper, przedstawiciele Młodzieżowej Rady Bursy umieścili go na Górze Krzyży.

A potem nastąpił totalny relaks w „Kaplicy Radości”, czyli gry i zabawy z piłką, śpiewy przy ognisku i …huśtawkom i innym atrakcjom też nie odpuściliśmy. Z dala od ruchliwych ulic wypoczynek stał się przyjemnością.

Tego dnia od rana lało, grzmiało , tak że pani Dorota dwukrotnie dzwoniła do IMGW, ale w tym magicznym miejscu, dobra energia , która nas zastała sprawiła, ze zaświeciło słońce.

Odwiedzajcie to miejsce indywidualnie, naprawdę warto !